Pewnego mroźnego szarego popołudniowego dnia grudniowego wybierałem się własnym samochodem w pilną podróż do dużego miasta wojewódzkiego odległego o 120km. Na peryferiach mojego miasta przy drodze wylotowej stały dwie młode zmarżnięte dziewczyny dające znak żeby je zabrać autostopem. W moim aucie było cieplutko i przyjemnie a one zmarżnięte były, żal mi ich się zrobiło, zatrzymałem się i zabrałem je, dziewczynom powiedziałem mój docelowy cel podrózy, a one wsiadły do ciepłego przejecgh auta i nie mogły się do mnie odezwać bo miały szczęki zaciśnięte od mrozu. Bardzo się spieszyłem w podróży bo robiła się szarówka i z tego powodu dziewczynom zapomniałem powiedzieć że jestem niesłyszącym pomimo że normalnie rozmawiam. Na drodze było ślizgo i prószył lekko śnieg. Więc jazda była niebezpieczna, dlatego cała moja koncentracja i uwaga poświęcona była na bezpieczną jazdę, na dziewczyny wcale uwagi nie zwracałem. Kiedy przejeżdżałem przez małe miasteczko na drodze pojawił się traktor z przyczepą, więc ja zwolniłem żeby się przygotować do wyminięcia ciągnika, ale w tym czasie przy zwolnieniu jazdy w moim aucie dziewczyny otworzyły drzwi przednie i tylnie i jednocześnie wyskoczyły z mego auta na plecy, byłem zaszokowany ich postępowaniem zahamowałem ale samochód w poślizg wpadł i nie dało mi się od razu zatrzymać. Gdy się wreście zatrzymałem chciałem się zbliżyć do dziewczyn stojących na drodze strzepujących śnieg z ubrań ale one gdy mnie zobaczyły że idę do nich to zaczeły gwałtownie uciekać pomimo na mój krzyk żeby sie zatrzymały. Wróciłem do auta i wyruszyłem w dalszą podróż, do celu zajechalem szczęśliwie jak i w powrotnej drodze. Minęlo parę dni jak otrzymałem wezwanie na stawienie sie na posterunek policji w tym miasteczku w którym się ten w/w incydent wydarzył. Gdy zgłosiłem się na policję, obie wymienione dziewczyny autostopowiczki już tam siedziały. Kiedy policjand zaprosił nas do swego biura, od razu powiedziałem że jestem niesłyszącym i poprosiłem że wszelką rozmowe ze mną bedziemy uzgadniać za pomocą pisma.. Zapanowała konsternacja. Bo nikt z obecnych nie zdawał sobie sprawy ze jestem osobą nieslyszącą. Policjant kazał mi potwierdzić ustnie czy tak było jak dziewczyny opisały sytuację. Zapytał mi się dlaczego nie powiedziałem dziewczynom że nie słyszę, odpowiedziałem że mi sie spieszyło i zapomniałem. Policjant zapytał się czy miałem na aucie widoczny znak że jestem niesłyszący, potwierdziłem że miałem na tylniej szybie nalepke przekreślonego ucha. W takim razie policjant spisał protokół i powiedział mi ze jestem w porzadku, a wina jest po stronie dziewczat bo powinny zauważyć znak ucha że jestem niesłyszący i powinny mnie dotknąc. i na migi pokazac zebym się zatrzymał. Dziewczyny napisały na mnie skargę na policje że chciałem je porwąć, że na ich prośby o zatrzymanie się jechałem dalej dlatego one w strachu i panice wyskoczyły w czasie jazdy z auta. Po przesłuchaniu na policji obie dziewczyny podeszły do mnie i mnie przeprosiły za swe gapiostwo, jednocześnie zaprosiły mnie do kawiarni, zawiązała się miedzy nami przyjąźń tak że jedna jest już moją żoną, mamy synka i się bardzo kochamy. A was może spotkała jakaś podobna przygoda inna? Napiszcie.