Niestety tak to jest z tymi komisjami. Ja także miałam sytuację dość nieprzyjemną...
Zacznę od tego, że z niedosłuchem borykam się od 5 r.ż. Obecnie mam prawe ucho nieczynne, w lewym 80 dB ubytku. Zawsze stawałam na komisję i dostawałam orzeczenie bez problemu - dla wszystkich to było jasne. Dwa lata temu ponownie stanęłam na komisję i orzekający (chirurg !!!) stwierdził, że orzeczenie mi się nie należy, bo mam aparaty i wg niego funkcjonuję normalnie (taaa z takim ubytkiem funkcjonuję normalnie, rzeczywiście się chirurg na niedosłuchu zna), ale przyznał mi jeszcze na 2 lata orzeczenie, twierdząc przy tym, że już nie ma się co nast. razem starać o orzeczenie... Jednak, gdy te dwa lata minęły za namową laryngologa, który stwierdził, że to jakieś nieporozumienie złożyłam papiery na komisję (tym razem już skład był inny) i przyznano mi stopień umiarkowany na 5 lat (nie rozumiem tego, czy oni myślą, że za 5 lat mi słuch wróci) ?